Historia sztucznych rzęs

W obecnych czasach, sztuczne rzęsy cieszą się popularnością wśród kobiet na całym świecie, a zabieg ich przedłużania wykonać można w większości gabinetów kosmetycznych. Mało która z nas wie jednak, jaka jest jego historia. Jesteście ciekawe? Zapraszamy do lektury!

Pierwsze wzmianki na jego temat pochodzą z czasów starożytnej Grecji, kiedy to kobiety aplikowały sobie rzęsy stworzone ze zwierzęcego włosia. Noszenie przez nie długich włosków miało wówczas charakter symboliczny – świadczyło to nie tyle o urodzie, co o czystości i niewinności.

W prasie, pierwsza informacja na temat sztucznych rzęs pojawiła się w XIX wieku. W 1882, w brytyjskim periodyku „Truth” zagadnienie to poruszył Henry Labouchere, a w 1899 roku – „The Dundee Courier.” Przedłużanie rzęs było wówczas zabiegiem niezwykle brutalnym – sztuczne rzęsy nie przyklejało się, lecz wszywało w górne powieki. Obszar poddawany zabiegowi zwykle nie był poddawany znieczuleniu. Jedynie czasami aplikowano na niego przeciwbólową kokainę.

Stworzenie pierwszego prototypu znanych nam obecnie sztucznych rzęs przypisuje się perukarzowi pracującemu przy filmie „Nietolerancja” z 1916 roku. Reżyser, D.W. Griffith chciał, aby odtwórczyni głównej roli – Seena Owen miała na tyle długie rzęsy, by rzucały one cień na policzki. Udało się osiągnąć zamierzony efekt, lecz wymagało to od aktorki sporego poświęcenia – rzęsy z ludzkich włosów oraz siatki z gazy zostały zaaplikowane przy użyciu kleju do charakteryzacji, który nie nadawał się do stosowania na powiekach. Podczas jednego z dni zdjęciowych wywołał on u niej bardzo silną reakcję alergiczną, niemalże uniemożliwiającą otwarcie oczu.

Spopularyzowanie sztucznych rzęs zawdzięcza się Maxowi Factorowi, który w 1927 roku stworzył je dla gwiazdy kina niemego – Phyllis Haver. Niestety, uzyskany efekt był bardzo sztuczny i nietrwały.

W latach 50. na rynku pojawiły się rzęsy na pasku, których fanką była między innymi Marilyn Monroe. Wiele kobiet, z obawy przed nieprawidłową ich aplikacją, preferowało jednak wykonywanie zabiegu w gabinecie kosmetycznym.

Prawdziwy przełom nastąpił w 2003 roku, kiedy to azjatycka wizażystka, Shu Uemura, posługując się włosiem norek syberyjskich, stworzyła metodę 1:1. Popularność tego zabiegu wśród mieszkanek Azji jest związana z faktem, iż tamtejsze kobiety posiadają z natury bardzo krótkie rzęsy – ich długość wynosi przeważnie 5 – 7 milimetrów, podczas gdy Europejki mogą się poszczycić włoskami niemalże dwa razy dłuższymi. Pierwszą gwiazdą, która zdecydowała się na wykonanie zabiegu przedłużania rzęs była Madonna. Również Azjatom zawdzięczamy pierwsze na świecie rzęsy z poliestru. Na przełomie 2004 i 2005 roku w Azji zaprojektowano i wyprodukowano pojedyncze, syntetyczne włoski.

Początkowo, metoda 1:1 była niezwykle kosztowna i dostępna wyłącznie dla najbogatszych. Na szczęście, dzięki ogromnemu zainteresowaniu zabiegiem, jego cena zaczęła stopniowo spadać, dzięki czemu pozwolić może sobie na niego każda z nas.

Zostaw komentarz